Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 2011r.

Awatar użytkownika
Rondelek
Posty: 106
Rejestracja: niedziela, 17 lis 2013, 20:48

Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 2011r.

Postautor: Rondelek » środa, 25 gru 2013, 23:17

Witam na korsykańskim forum :hej:

nie mogąc się jeszcze podzielić żadnymi doświadczeniami związanymi z Sardynią ;) poniżej relacja (a raczej próba odtworzenia, przynajmniej w części :) ) z naszej wyprawy na Korsykę, jaką odbyliśmy z 3 letnim dzieckiem w pierwszej połowie września 2011r.

Dlaczego Korsyka?

Po pierwsze, drugie i kolejne - mój Brat :D Na Korsyce był dwukrotnie. Przyciągnęły Go góry. Jako podróżnik i alpinista za cel postawił sobie przejście szlaku GR20. W 2009r. miał pierwsze podejście zakończone niepowodzeniem. W 2010 roku powrócił ponownie, aby dokończyć "dzieło" :) I tym razem się udało :) Jego zdjęcia, opowieści, że Korsyka to nie tylko góry, ale wyspa o pięknych plażach, klimatycznych zatoczkach, różnych smakach, nieskażona McDonald'sami i innymi sieciowymi fast foodami, wyspa wspaniałych korsykańskich win (solidny argument dla mojego Męża :mrgreen: ) i w końcu wyspa, która (nadal) nie jest popularnym/komercyjnym kierunkiem wakacyjnym dla Polaków - przekonały nas, że będzie to świetne miejsce dla nas :D No i decyzja zapadła. Potem przygotowania do 3 tygodniowego urlopu i w końcu nadszedł dzień wyjazdu.

Trasa "do"

Na Korsykę zdecydowaliśmy się pojechać samochodem, ponieważ:
- pierwszy raz w życiu dostaliśmy 3 tygodniowy urlop, więc mieliśmy czas,
- samochód (kombi) zawiera prawie nieograniczone możliwości załadunku (zarówno w drodze "do" jak i "z powrotem" ;) )
- chcieliśmy "przetestować" nasze 3 letnie dziecko jak zniesie tak długą podróż (wiem, wiem, dość ryzykowne, no ale do odważnych świat należy! :lol: )
- po prostu lubimy podróżować samochodem, bez pośpiechu, chcesz - zatrzymujesz się, nie chcesz - jedziesz, poza tym jest czas na planowanie kolejnych podróży, słuchanie audiobooków itp. Ot co! :)

Etapy:

1) Poznań - Monachium (wyjazd na wieczór)
Nocleg:
Hotel Ibis Budget Menchen Ost Messe (ex Etap Hotel)

2) Monachium - Livorno (dzień)
Nocleg:
Hotel Riviera Blu
Tirrenia

3) Livorno-Bastia (dzień, prom Corsica ferries)
Bastia - Pineto
Nocleg:
Hotel Le Lido

4) Pineto - Porto-Vecchio (dzień)
Noclegi (miejsce docelowe):
Le Hameau de Palombaggia
http://www.lehameaudepalombaggia.com/

Powyższe etapy, z perspektywy czasu, nie były optymalne. Gdybyśmy teraz mieli jechać na Korsykę etap 3) i 4) połączylibyśmy, tzn. wzięlibyśmy prom na noc bezpośrednio na południe Korsyki.

Cdn... :)
Awatar użytkownika
agatuniowo
Administrator
Posty: 135
Rejestracja: piątek, 4 maja 2012, 13:58

Re: Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 201

Postautor: agatuniowo » czwartek, 26 gru 2013, 21:05

Nie mogę się już doczekać ciągu dalszego tej przygody :thumb up: Korsyka jest jedną z moich ulubionych wysp. Gratulacje dla brata za pokonanie tak wymagającego szlaku, Konrad mnie tam ciągnie od jakiegoś czasu, ale jeszcze nie jestem gotowa :?
Awatar użytkownika
Konrad
Administrator
Posty: 906
Rejestracja: wtorek, 3 sty 2012, 18:50
Lokalizacja: Baunei / Urbino, Italia

Re: Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 201

Postautor: Konrad » sobota, 28 gru 2013, 12:49

Rondelek pisze:nie mogąc się jeszcze podzielić żadnymi doświadczeniami związanymi z Sardynią ;) poniżej relacja (a raczej próba odtworzenia, przynajmniej w części :) ) z naszej wyprawy na Korsykę, jaką odbyliśmy z 3 letnim dzieckiem w pierwszej połowie września 2011r.
...

Zapowiada się interesująco, pewnie będą jakieś znajome miejsca. :roll:

Rondelek pisze:wyspa wspaniałych korsykańskich win (solidny argument dla mojego Męża :mrgreen: )

To może zainteresuje męża mój "winny artykuł" z leżącego na północy Korsyki regionu Patrimonio. :mrgreen:
http://globtroter.org/patrimonio.html
Mam jeszcze w piwnicy kilka korsykańskich win. :wino02:
Awatar użytkownika
Rondelek
Posty: 106
Rejestracja: niedziela, 17 lis 2013, 20:48

Re: Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 201

Postautor: Rondelek » niedziela, 29 gru 2013, 01:38

agatuniowo pisze:Gratulacje dla brata za pokonanie tak wymagającego szlaku, Konrad mnie tam ciągnie od jakiegoś czasu, ale jeszcze nie jestem gotowa :?


dzięki, przekażę ;) A szlak faktycznie wymaga dobrego przygotowania, bo wbrew pozorom nie jest taki prosty jak mogłoby się wydawać :| Polecam relacje mojego Brata zamieszczone w wątku GR20.

Wracając do wspomnień z Korsyki...

Pobyt

Korsyka przywitała nas parną, przedburzową pogodą, że o wilgotności nie wspomnę :o Następnego dnia wieczorem, ten jeden jedyny raz w ciągu całego naszego 2 tygodniowego pobytu, skończyło się burzą. Potem już żadnego deszczu :D Po prostu - pogoda marzenie :)

Mieszkaliśmy w lesie piniowym, w domku murowanym (w pobliżu plaży Palombaggia). Pamiętam ogromne, pękate szyszki sosn piniowych, które leżały wokoło oraz te, które nie spadły jeszcze, bo "czekały" na swój moment :D Na szczęście ominęła nas przyjemność oberwania ogromnymi szyszkowymi pociskami :lol: No i wszędobylskie jaszczurki wygrzewające się na gałęziach, ziemi, ścianach, dachach i przecinające nam niejednokrotnie drogę :shock: Nie wiem też na czym rzecz polegała, ale pomimo tego, że jaszczurki były wszędzie to ani razu nie weszły nam do domku, normalnie pełna kulturka :mrgreen:

Nasz Syn po długiej podróży omijał samochód szerokim łukiem :mrgreen: , więc pierwsze dni spędziliśmy na plażowaniu na Palombagii oraz krótkich wypadach w celu zapoznania się z okolicą. Nasz zachwyt wzbudziły klimatyczne przydrożne sklepy pod wiatami oferujące różne regionalne przysmaki, który szybko minął kiedy odkryliśmy Geanta, gdzie można było dostać te same produkty dużo taniej oraz super rodzinną małą bagieciarnię po lewej stronie przy trasie N198 jadąc na północ, do której codziennie potrafiliśmy jechać (ok.14 km w jedną stronę :) ) po świeże przepyszne bagietki (0,80 euro). Najlepsze jakie w życiu jedliśmy! :) Oprócz przepysznych bagietek, mój Mąż testował różnego rodzaju ichniejsze sery , od popularnego Brocciu po inne "śmierdzące" sery, których nie byłam w stanie przełknąć, tak bardzo mi przeszkadzał ten zapach i poczucie, że są one już w stanie "rozkładu", ale pewnie się nie znam ;) Na uwagę zasługują też wędliny z dodatkiem korsykańskich przypraw. Przykrojone idealnie nadawały się na przegryzkę do winka :wino02:

Konrad pisze:To może zainteresuje męża mój "winny artykuł" z leżącego na północy Korsyki regionu Patrimonio. :mrgreen:
Mam jeszcze w piwnicy kilka korsykańskich win. :wino02:


Już przekazałam, takiej wiedzy nigdy za wiele, zwłaszcza dla smakoszy win :winko:
Też mieliśmy dość spore zapasy, które były wykorzystywane przy specjalnych okazjach :drinking03: , no ale w końcu się skończyły :roll:

Nie mniej jednak moim numerem jeden było, wskazane również przez Ciebie w artykule, słodkie wino Muscat du Cap Corse :)
Awatar użytkownika
Rondelek
Posty: 106
Rejestracja: niedziela, 17 lis 2013, 20:48

Re: Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 201

Postautor: Rondelek » niedziela, 29 gru 2013, 12:14

Z winnic, które mieliśmy okazję odwiedzić (łącznie z degustacją ku uciesze mojego Męża :D ) to:

- Domaine Torracia - jadąc trasą N198 w kierunku północy, w miejscowości Lecci trzeba odbić w prawo,

- Domaine de Tanella - jadąc trasą D198 od Porto-Vecchio w kierunku Bonifacio, w miejscowości Figari. Naprzeciw winnicy po drugiej stronie ulicy alternatywą dla "niemaniaków wina" :mrgreen: są sklepiki z miodami, w których można przebierać i próbować (coś dla mnie :) ),

- Domaine Mosconi - jadąc trasą D196 od Bonifacio w kierunku Sartene, przed Sartene trzeba odbić w lewo na trasę D48 w kierunku Tizzano. Bardzo sympatyczny właściciel zaprowadził nas na plantację, zerwał kiść winogron i podał naszemu dziecku. Pomyślałam, że te winogrona jakieś takie malutkie, pewnie takie polskie kwasidła, których nasz Syn w życiu nie tknie, ale przez uprzejmość nic nie powiedziałam i patrzę na reakcję Syna. A On zamiast się krzywić, wręcz zajada się! :shock: Sami więc próbujemy i nie możemy się oderwać, bo zero w nich kwaskowości, sama słodycz! :).

Nie bez powodu (przy tylu okazjach do spożywania wina ;) ) dopuszczalne jest tam 0,5 promila alkoholu we krwi ... :D Jednak Mąż nieprzyzwyczajony do takich "standardów" jakoś nigdy nie odważył się wykorzystać możliwości jakie dawały przepisy i prowadzić samochodu mając tyle promili alkoholu we krwi. Ale inni nie mieli jakoś specjalnych oporów :D Któregoś dnia jesteśmy sobie w knajpce i przyjeżdża na kolarzówce na oko gdzieś ok. 60 letni mężczyzna, widać, że wysportowany, że kolarzówka to jego główny środek transportu :) Przysiada się do stolika obok, zagaduje coś, zjada, wypija sam całą butelkę wina, wypala kilka papierosów, zostawia nam butelkę wody, której nie dopił (żeby się nie zmarnowała ;) ), zakłada kask, wsiada na kolarzówkę i jakby nigdy nic jedzie dalej :mrgreen: To się nazywa zaprawienie w boju i duch prawdziwego sportowca :lol:
Awatar użytkownika
Konrad
Administrator
Posty: 906
Rejestracja: wtorek, 3 sty 2012, 18:50
Lokalizacja: Baunei / Urbino, Italia

Re: Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 201

Postautor: Konrad » niedziela, 29 gru 2013, 13:43

Rondelek pisze:- Domaine Torracia - jadąc trasą N198 w kierunku północy, w miejscowości Lecci trzeba odbić w prawo,

Byliśmy. :mrgreen: Bardzo dobre wina, szczególnie czerwone, a dodatkowo właściciel produkuje doskonałą oliwę z oliwek, najlepszą jaką kiedykolwiek miałem okazję próbować.
Zachowało się nawet jeszcze coś z tej winnicy w mojej piwnicy: :D

oriu.jpg
Oriu Reserve 2003, Domaine de Torraccia.
oriu.jpg (115.23 KiB) Przejrzano 19 razy

W perspektywie Waszego wyjazdu na Sardynię, ta wyspa jest jeszcze ciekawsza od Korsyki pod względem win. Z sardyńskimi winami jest trochę jak z sardyńskimi plażami, są mało znane i bardzo dobre, taki nie do końca jeszcze odkryty sekret w winiarskim świecie. :winko:
Awatar użytkownika
Rondelek
Posty: 106
Rejestracja: niedziela, 17 lis 2013, 20:48

Re: Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 201

Postautor: Rondelek » środa, 8 sty 2014, 22:57

Po dłuższej przerwie najwyższa pora wrócić do relacji ;)

Plaże, na których byliśmy to oprócz wspomnianej Palombaggi:

1) we wschodnio-południowej części Korsyki: Pinarellu, San Ciprianu , Cala Rossa, Tamaricciu, Santa Giulia,

2) w zachodnio-południowej części Korsyki: Roccapina, Tizzano,,

oraz inne plaże przypadkiem zahaczone gdzieś po drodze, których nazw nie pamiętam :D .

Spośród wspomnianych plaż trudno jest wskazać zwycięzcę. Ale naszym faworytem okazała się Santa Giulia i nie licząc Palombaggi, którą mieliśmy pod nosem, to ją odwiedziliśmy aż dwukrotnie (2 tygodnie to jednak trochę mało czasu nawet na taki wydawałoby się niewielki skrawek wyspy, tym bardziej, że nie jesteśmy zwolennikami "zaliczania" poszczególnych miejsc z tzw. check listą :nie: tylko zaplanowanego, ale niepośpiesznego zwiedzania, poznawania, bo wychodzimy z założenia, że jak się wszystkiego nie zobaczy to się jeszcze "tu" kiedyś wróci. W ten sposób na naszej liście uzbierało się już trochę miejsc, do których musimy wrócić :mrgreen: ).

Santa Giulia to dość długa, ale wąska plaża z przejrzystą , spokojną, płytką wodą (tak płytką, że chcąc sobie "normalnie" popływać trzeba było iść i iść zanim woda sięgnęła do pasa) i piaszczystym dnem, gdzie ani jednego kamyczka się nie dopatrzyłam. Jednym słowem idealne, bezpieczne miejsce na plażowanie, kąpiel i inne gry wodno-sportowe dla dzieci i nie tylko. Na skałkach zanurzonych w wodzie można było przyuważyć również kraby, nam udało się przyuważyć tylko jednego, ale Syn do dziś to wspomina, taka atrakcja :) .

Wszystkie powyższe plaże są mniej lub bardziej podobne do Santa Giulia, ale wyjątek stanowi plaża w Tizzano (zresztą przy okazji fajna, mała, dość leniwa miejscowość), do której można trafić jadąc w kierunku Sartene od Bonifacio i przed Sartene trzeba skręcić w lewo w drogę D48 i jechać cały czas w dół dojeżdżając w końcu do Golfe de Tizzano. Nie wiem czy tam jest tak na codzień, ale w dniu, w którym byliśmy, obraz odbiegał od innych powyższych plaż. To kąpielisko dla odważnych (żeby nie rzec trochę szalonych :lol: ) ze względu na wzburzone, spienione morze i duże fale. W każdym razie z naszej trójki tylko Mąż podjął wyzwanie i mówił, że lekko nie było ;) . Najgorzej było przy brzegu, gdzie fale załamywały się i spotykały się z falami cofającymi. Przez to największy problem był z wyjściem z wody, bo fale cofające po prostu podcinały nogi (lub jak to mój Mąż określił - wyrywały piasek spod stóp ;) ).
Awatar użytkownika
Rondelek
Posty: 106
Rejestracja: niedziela, 17 lis 2013, 20:48

Re: Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 201

Postautor: Rondelek » czwartek, 30 sty 2014, 22:44

Przy takim bogactwie przyrody, pięknych plaż, zatoczek, klimatycznych winnic, gór jakie oferuje Korsyka jakoś w ogóle nas nie ciągnęło do większych miast, no ale... będąc na południu Korsyki nie można nie być w Bonifacio :) Tak, tam zdecydowanie warto się wybrać i spędzić większą część dnia. Bonifacio składa się z dolnej, portowej części oraz górnej, starej części, która wzniesiona jest na białych klifach, a widok z niej przy dobrej pogodzie rozpościera się na wybrzeże Sardynii. My widzieliśmy Sardynię jakby za mgłą :D Do starej części można dostać się z portu pieszo lub skorzystać z kolejki, która startuje w zasadzie z parkingu, na którym można zostawić samochód. Samo stare miasto to labirynt wąskich uliczek oraz wysokie, kamienne domy. Można się tam kręcić i kręcić i poczuć się jak w innej epoce. Natomiast dolna część to głównie restauracje, knajpki oraz sklepy z pamiątkami, bądź jak ktoś lubi (a my owszem ;) ) ceramiką - naprawdę duży wybór.

Dobre wrażenie zrobiło na nas również miasteczko Sartene położone na wzgórzu w południowo-zachodniej części Korsyki. Podobne w swoim "średniowiecznym" klimacie do Bonifacio, aczkolwiek Sartene przez nazwijmy to równoległe i wąskie ustawienie wysokich, kamiennych domów na zboczu i dzięki temu dość mocne zacienienie-sprawiało wrażenie miasteczka jeszcze bardziej surowego niż Bonifacio. Z Sartene wracaliśmy do Palombaggi przez góry. Jechaliśmy trasą D268 w kierunku Levie, następnie w Levie odbijaliśmy w prawo w trasę D59 w kierunku Sotta. Z Sotta już prosta droga (D859) do Palombaggi. Trasa przez góry bardzo malownicza (dopóki było coś widać, bo wracaliśmy pod wieczór i szybko zaczęło się ściemniać oraz robić zimno...jak to w górach bywa) i bardzo kręta, tak więc końcówka trasy była już trochę męcząca ;) Nie mniej jednak dla poznania tak naprawdę niewielkiej namiastki wnętrza wyspy warto było znieść wszelkie niedogodności trasy górskiej, a jak ktoś ich nie ma to już w ogóle nie ma się czym przejmować :D

No i na sam koniec relacji jak przebiegał powrót do domu.

Trasa " z powrotem"

Etapy:
1) Porto-Vecchio - Bastia - Livorno (prom, Corsica ferries) - Trydent (dzień)
Nocleg:
Garni San Giorgio Della Scala

2) Trydent - Lipsk (dzień)
Nocleg:
Hotel Ibis Budget Leipzig Doelzig (ex Etap Hotel)

3) Lipsk - Poznań (dzień)

Tak mi się jeszcze przypomniało. W okresie, w którym byliśmy (pierwsza połowa września) było dużo os. Nie wiem czy taki był "wyjątkowy" rok, czy to standard, ale zwłaszcza na plażach ich sporo się kręciło. I niereagowanie nie pomagało, zwłaszcza gdy w pobliżu było jedzenie. Niejednokrotnie widzieliśmy ludzi (my zresztą robiliśmy podobnie) wchodzących do wody, żeby przegryźć w spokoju np. banana, bo na plaży przez ich natarczywość nie dało się nic zjeść. Tak więc z pewnością wybierając się na Korsykę trzeba zaopatrzyć się w dobre preparaty na odstraszanie os. No i sama komunikacja z mieszkańcami. Trzeba liczyć się z tym, że po angielsku na Korsyce się nie dogadamy, przynajmniej takie są nasze doświadczenia. I w moim odczuciu nie wynika to z lenistwa czy złośliwości jak np. w Paryżu, gdzie większość Francuzów umie mówić po angielsku tylko nie chce im się wysilać, mają to gdzieś, tylko faktycznie z tego, że nie umieją. Nawet jak twierdzą, że umieją "a little" to ich "a little" po angielsku to jak moje "a little" po chińsku, a więc żadne :mrgreen: Mimo tego Korsykanie są bardzo życzliwi i pomocni i na migi jak najbardziej można się dogadać ;)
Awatar użytkownika
Rondelek
Posty: 106
Rejestracja: niedziela, 17 lis 2013, 20:48

Re: Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 201

Postautor: Rondelek » czwartek, 14 sie 2014, 06:50

Poniżej trochę zdjęć z wyprawy, które udało mi się odkopać z archwium ;)
Załączniki
DSC01390.jpg
DSC01390.jpg (149.3 KiB) Przejrzano 15 razy
DSC01387.jpg
DSC01387.jpg (218.94 KiB) Przejrzano 15 razy
DSC01132.jpg
DSC01132.jpg (167.09 KiB) Przejrzano 15 razy
DSC01110.jpg
DSC01110.jpg (148.86 KiB) Przejrzano 15 razy
DSC01107.jpg
DSC01107.jpg (174.04 KiB) Przejrzano 15 razy
DSC01042.jpg
DSC01042.jpg (159.92 KiB) Przejrzano 15 razy
DSC01041.jpg
DSC01041.jpg (168.83 KiB) Przejrzano 15 razy
DSC01022.jpg
DSC01022.jpg (125.43 KiB) Przejrzano 15 razy
DSC01012.jpg
DSC01012.jpg (194.01 KiB) Przejrzano 15 razy
DSC01010.jpg
DSC01010.jpg (163.5 KiB) Przejrzano 15 razy
Awatar użytkownika
Rondelek
Posty: 106
Rejestracja: niedziela, 17 lis 2013, 20:48

Re: Wspomnienia z południa Korsyki - wyprawa samochodowa 201

Postautor: Rondelek » czwartek, 14 sie 2014, 06:54

c.d.
Załączniki
DSC01650.jpg
DSC01650.jpg (155.85 KiB) Przejrzano 13 razy
DSC01560.jpg
DSC01560.jpg (165.68 KiB) Przejrzano 13 razy
DSC01523.jpg
DSC01523.jpg (127.91 KiB) Przejrzano 13 razy
DSC01508.jpg
DSC01508.jpg (69.16 KiB) Przejrzano 13 razy
DSC01477.jpg
DSC01477.jpg (201.6 KiB) Przejrzano 13 razy
DSC01414.jpg
DSC01414.jpg (84.38 KiB) Przejrzano 13 razy
DSC01412.jpg
DSC01412.jpg (153.16 KiB) Przejrzano 13 razy
DSC01400.jpg
DSC01400.jpg (166.83 KiB) Przejrzano 13 razy
DSC01398.jpg
DSC01398.jpg (139.26 KiB) Przejrzano 13 razy
DSC01394.jpg
DSC01394.jpg (246.22 KiB) Przejrzano 13 razy

Wróć do „Korsyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: CC [Bot] i 0 gości